czwartek, 6 grudnia 2012

Zdechła

Cieszę się, że dziś czwartek, a nie piątek.
Szkoda, by mi było fajnego dnia na takie gówniane samopoczucie.
Za sekund pięć pakuję się do łóżka, zwijam w kłębek i odpływam w Igrzyska Śmierci.
Nie wiem tylko czy za chwilę nie zasnę, bo w nocy świnie dawały do wiwatu i jestem wściekle niedospana.

7 komentarzy:

  1. ze względów na zmiany różne - w końcu uznałam, że trzeba zrobić formalny porządek w tym domu i wprowadzilam instytucję "świętych godzin mojego snu". ona obejmuje czas od 23-ej do 6-ej rano i jeżeli ktokowliekj i w jakimkolwiek celu obudzi mnie w tym czasie dostaje wpierdol a ja nie mam potem wyrzutów sumienia - bo UPRZEDZIŁAM ;)

    czy Twoje świnie pojełyby taki porządek ? ;)

    no i dzisiaj PIATEK!!! Lepsze samopoczucie? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Instytucję świętych godzin wprowadziłam już dawno. Zrozumiało to nawet trzyletnie dziecko i bardzo szybko nauczyło się, że lepiej nie irytować mamusi o poranku. Świnie nie mają cienia jej instynktu :)

      Dziś zdecydowanie lepiej.

      Usuń
  2. A ja się nie mogę doczekać wieczoru, żeby się zwinąć pod kocem z książką. A w weekend będę robić NIC. Znaczy owszem , może postoję przy garach jak będę miała melodię, pewnie coś obejrzę i pewnie trochę poczytam, bo mam nagromadzone.
    Żadnego wychodzenia z domu i integracji z jakimś obcym mi gatunkiem homo (pozornie) sapiens.

    Wczoraj się integrowałam i gwiazdorzyłam. Na kilka dni wystarczy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem i popieram. Gwiazdorzenie jest męczące i też mogę się w to bawić sporadycznie.

      Zwijam się w kłębek na fotelu, łażę po sieci, piję złotego bażanta i jednym okiem śledzę przygody Sherlocka Holmesa. PIĄTECZEK :)

      Usuń
  3. A ja w piąteczek po 20 wracałam z pracy niestety już autobusem, ciągnąc dziobem po ziemi z zmęczenia, z myślą, że od razu położę się do wyra, spędzę samotną godzinkę przed Discovery i wcześnie sobie kimnę. Tymczasem przyjechała do mnie niespodzianka na nocleg i wcześnie kimnęliśmy wspólnie, trzymając w zębach swe ogonki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jako złośliwiec i zbereźnik STRASZNIE pracuję nad tym by nie zwizualizować 'trzymania w zębach swych ogonków' i niestety przegrywam ;)))

      Usuń
  4. W sobotę, odwaliwaszy ciężką robotę nad utrzymaniem czystości w domu, zapodalim sobie dużo piwa i Igrzyska Śmierci na kinomaniaku. Dziecko mi poleciło. Dziecko wie że jestem uzależniona od literatury i filmów o silnych kobietach ;)

    OdpowiedzUsuń